Obserwuj Digg.com – Monitor your Submitted Stories on Digg in Real Time


Are you tired of submitting stories and periodically checking on the diggs they get every 2 minutes? This app will do this for you.. Taking digging to a whole new perspective.

Skromny, ale bardzo przyjemny program oferuje nam autor Digg Alerter 1.2. Zamiast co chwilę nerwowo sprawdzać jak nam się sprawują nasze posty, dodane do słynnej witryny, patrzymy w otwarty programik i już wiemy, ile diggnięć mamy na koncie i kto nam je zafundował. Program jest darmowy, a przecież nasze nerwy są bezcenne, uspokójmy je więc poprzez stałą kontrolę na tym co dzieje się na Digg.com.

Mnóstwo programów proponuje nam swój start razem z systemem Windows, każąc nam czekać długo na otwieranie się komputera. Digg Alerter także chce nas uszczęśliwić, dodając nam wpis do rejestru systemowego. Otóż na to się nie decydujmy, po prostu odznaczmy odpowiednią opcję podczas instalacji programu i po kłopocie.

read more | digg story

Co można wyklikać?


Digg.com ma niesłychaną renomę i przytłacza szarego użytkownika ogromem zasobów. Moja znajoma Marta K. napisała liścik z retorycznym wykrzyknikiem: “Czy wszystko musi być po angielsku?”.
Może nie musi, ale jest – większość zawartości sieci wysławia się w tym języku i nic na to nie poradzimy. Powstają podobne witryny w Polsce i należy z nich korzystać (o nich też na pewno napiszę), ale w żadnym razie nie wolno rezygnować z ofert anglojęzycznych, gdyż w ten sposób ograniczamy zasięg dostępu do naszych blogowych dokonań.
Warto jednak poznać lengłydż w podstawowym zakresie (w końcu słówka i polecenia powtarzają się na wszystkich witrynach), aby jednak móc się poruszać po internecie z korzyścią własną.
Digg jest wykazem blogów, klipów wideo i podcastów, które zostały zauważone przez użytkowników. Z działu “Digg tools” można sobie wziąć różne guziczki i inne dynksy oraz wkleić na swoją stronę. Łaskawy przechodzień zachwycony notką naszego blogu może nacisnąć taki guziczek, jaki np. widnieje pod niniejszym wpisem – “DIGG IT”.
I wtedy nasz wpis znajdzie się pośród tysięcy innych w wykazie Digg.com, który jest przeglądany przez innych blogerów i nieszkodliwych maniaków internetu. Im więcej takich kliknięć nazbieramy tym wyżej znajdziemy się w hierarchii tego specyficznego katalogu.
Warto spróbować, aczkolwiek absolutnie nie należy się nastawiać na murowany sukces. Jeśli przybędzie nam kilka “diggów” w ciągu kilku dni, nie zdziwmy się, że tak mało, ale uznajmy, iż jednak jakoś to działa.

Digg!

View blog reactions